Are you the publisher? Claim or contact us about this channel


Embed this content in your HTML

Search

Report adult content:

click to rate:

Account: (login)

More Channels


Showcase


Channel Catalog


(Page 1) | 2 | newer

    0 0
  • 11/18/11--03:25: Suszarka do naczyń
  • Nie wiem jak Wy, ale ja talerze i kubki mam zazwyczaj na wierzchu, na niezbyt ładnej suszarce (mogłabym wyobrazić sobie ładniejszą, np. taką wiszącą na ścianie). Nie jestem z tych gospodyń, co to wycierają gorliwie naczynia do sucha i układają skrzętnie w zamkniętych szafkach. Pewnie jakbym miała zmywarkę, to po zmyciu ciężko by mi było ją opróżnić ;-) Trzymanie talerzy i kubków na suszarce może mieć jednak swój urok - szczególnie w kuchniach z rustykalnym sznytem.
    Garść inspiracji z sieci:
     
     
     A tu i półka i suszarka - dwa w jednym. O otwartych półkach w kuchni - w następnym poście :-)

    A tutaj moje ulubione zdjęcie na dzisiaj. Widać, że kuchnia używana, a nie tylko słodka aranżacja, bo i płyn i mydło i suszarka nieopróżniona... - samo życie :-):
     
    A tu dowód na to, że nawet stal może wyglądać przytulnie:

     
    Miłego weekendu Wam życzę!



    0 0

    Niedawno w "Domisiach" oglądanych z synem było pytanie: czym się różni poroże od rogów? Gdyby ktoś nie wiedział .........poroże co roku jest zrzucane i odrasta na nowo, rogi są na stałym "wyposażeniu" (z wyjątkiem widłoroga) ;-P

    Zupełnie niespodziewanie wpadł mi w ręce okaz poroża i zastanawiam się czy wyrzucić, może sprzedać, czy zostawić jako dekorację? Poroże zazwyczaj kojarzy się z domkami myśliwskimi, ciężkimi, dusznymi klimatami. Tymczasem można na nie spojrzeć zupełnie innym, bardziej współczesnym okiem.
    Dla potwierdzenia: garść inspiracji z sieci wyszukanych specjalnie na tą okazję:
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     A tutaj tylko motyw z porożem - bardzo mi się spodobała ta tkanina:



    0 0

    Zielone meble kuchenne - niejedna o nich marzy, nie każda się odważy ;-). Zielony to drugi z moich ulubionych kolorów. Dzisiaj zamiast zieleni w dodatkach - kolorowe fronty: od pastelowych miętowych, poprzez soczyste zielenie, odważne szmaragdowe do zgaszonych oliwkowych.
    Miłego oglądania!
    A wkrótce kolejny post z serii kolorowych frontów kuchennych! Będzie totalne...czarrrrrne... zaskoczenie ;-)
     

     
     
    Kto zgadnie które z tej porcji to moje ulubione? :-P



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Zlew narożny
  •  
    Naczytałam się o ergonomii w kuchni i postanowiłam dawno temu, że sprzęty umieszczę w tzw. "trójkącie roboczym". Zlew wypadł w rogu i tej myśli trzymałam się cały czas (co gorsza instalacje już są tak poprowadzone). Dopadły mnie jednak wątpliwości - czy wygodnie się taki użytkuje, jaki kształt ewentualnie wybrać i co z szafką pod zlew?

     
    Te zlewy mają zazwyczaj 1 lub 1,5 komory do zmywania. A ja chciałabym raczej dwie.
    Te zlewy mają z kolei 2 komory, ale mam wątpliwości czy wygodnie się zmywa naczynia stojąc w tak zagospodarowanym narożniku i czy przekładając kran z komory do komory nie leje się czasem wody po brzuchu? ;-)
    Trzecia możliwość wiąże się z kombinowaniem z szafką pod zlew. Za to można umieścić zwykły dwukomorowy (np. ceramiczny). Taaak, wcale nie jestem ani trochę do przodu z decyzją. Chętnie poczytam Wasze opinie :-)
     
    Garść inspiracji z sieci, z narożnym zlewem w roli głównej:

     
     

     
     
     
     
     
     



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Chatka Jasia zaprasza...
  • Prace Małgosi uwielbiam i zawsze chętnie je zareklamuję. Teraz jest szczególna okazja, bo w "Chatce Jasia" szansa na wylosowanie niesamowitego Pana Dyni. Nie przegapcie!!!



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Kuchenne inspiracje - czarny
  • Dzisiaj obiecana porcja kuchennych inspiracji ...w czerni. 
    Osobiście nie zdecydowałabym się na czarne meble kuchenne. Nie można im jednak odmówić urody. W dobrej aranżacji potrafią stworzyć niesamowity klimat. Cieszę się, że wygrzebałam te inspiracje. podejmując "zlecenie" na czarny kolor myślałam, że ciężko będzie mi znaleźć coś, co będę chciała pokazać, ale się mile rozczarowałam. 
    Zazwyczaj preferuję rustykalne klimaty, tym razem umieściłam mieszankę ze współczesnymi aranżacjami, które także mają moje uznanie. Wszystkie dają do myślenia. Miłego oglądania!
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     










    0 0

     
    Pozostaję w klimatach rustykalnych. Dzisiaj chcę Wam pokazać coś, co można wykonać samodzielnie - znakomita propozycja dla osób z "syndromem niespokojnych rąk". Pomysł stary jak świat - plecione dywaniki (braided rugs). Kolorowe lub jednobarwne, z różnych materiałów - (wełny, bawełny, juty), owalne, okrągłe lub prostokątne, do wykorzystania na patio, do przedpokoju, kuchni czy ogrodu. Wiele możliwości.
    Wszystko zaczęło się od zdjęcia z kwietniowego Country Living, dalej już poleciałam po sieci i wyłowiłam garść inspiracji:
     
    A na koniec dodatek - pleciony koszyk, znakomity przykład sztuki recyklingu - nie jest zrobiony ze szmatek ale z worków foliowych :-)
    PS. Padło pytanie jak to się robi...wskazówki tu:
    http://www.oocities.org/braided_rugs/br_basicskills4.html (ang.)
    Pozdrawiam Was życząc kolorowego i wesołego dnia!



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Suzani - inspiracje etniczne
  • Gdybym miała okazję wybrać się w podróż do środkowej Azji, z pewnością przywiozłabym uzbeckie (tadżyckie lub turkmeńskie) suzani.
    To ręcznie wyszywana, bardzo dekoracyjna tkanina bawełniana lub jedwabna. Nazwa pochodzi od perskiego słowa suzan (igła). Suzani wyszywają panny przed ślubem jako część swojego posagu. Te najpiękniejsze wieszane są od święta w pomieszczeniach. Wzór na suzani jest symboliczny, mający zapewnić ochronę przed działaniem "złego oka". Występują tu motywy słońca i księżyca, kwiatów (zwłaszcza tulipanów, goździków i irysów), liści i winorośli, owoców (zwłaszcza jabłek granatu), a czasami ryb i ptaków. Ciekawy artykuł podróżniczy tu:
    Dla mnie suzani to przede wszystkim przepiękna dekoracja, tylko pomarzyć:
    Garść inspiracji z sieci:
     
     

     
     
     

     
     



    0 0

    Tak, wiem! Miało być o otwartych półkach w kuchni :-)...a tutaj taka zmiana tematu: boazeria - samo słowo bardzo źle nam się kojarzy, prawda?! Dębowe deski od podłogi do sufitu (a czasem łącznie z sufitem) w przedpokoju. A w łazience? To dopiero musi być koszmar.
    Tymczasem boazeria może być ozdobą (!) w takim pomieszczeniu. Nie wnikam czy jest to drewniana czy z PCV (akurat nie mam słabości do plastiku ;-) O kaflach w formie boazerii nie będę się rozwodzić - piękne, ale trzeba wydać na nie majątek. Zrobiłam krótki research, jak to się po "zagramanicznemu" mówi i w dowód przedstawiam Wam....
    ...kilka inspiracji dotyczących tematu:
     
     
     
     
     
     
    A dlaczego akurat boazeria?
    Moja przyjaciółka zapytała mnie czym można zamaskować wannę i dziurę po wyrzuconej pękniętej obudowie (ale nie kaflami), żeby to źle nie wyglądało i nie kosztowało nie wiadomo ile. Rozwiązanie na tymczasem, do czasu remontu, który odbędzie się w bliżej nieokreślonym czasie - więc dziura straszyć nie powinna. Hmmm... czemu nie rząd deseczek przyciętych pionowo? Nie powinno być trudne do wykonania.
    Są tacy, którzy ten pomysł wprowadzili w życie (co bym zrobiła bez poczciwego google? ;-)). Opis i więcej fotek tu:)
     
    ...i inne inspiracje dotyczące obudowy wanny wykonanej z boazerii:



    0 0

    Szukając pomysłów na kuchenne kafle, natknęłam się na azulejos. To szkliwione płytki, które w Portugalii są wszechobecne na fasadach i we wnętrzach. Sprowadzone na Półwysep Iberyjski przez Maurów (kocham ten powiew orientu), zagościły na stałe. Szczyt ich popularności w Portugalii i Hiszpanii przypada na XVII-XVIII w. Odsyłam do ciekawego artykułu (tu i tu ze zdjęciami).
    Podłogę na parterze będę miała wyłożoną jasnymi kaflami firmy Monocibec (seria Graal/Glastone). Ułożone w "opus romain" spełnią marzenie o kamiennej podłodze (o mękach wyboru podłogi pisałam (tu)). Zastanawiam się ciągle jakie fronty mebli kuchennych pasowały by do tego najlepiej i jakie kafle do kompletu. I to kręci i to nęci: białe, ciemnobrązowe, a może "naturalne"?
    Wizję oparłam o kafle firmy Vives - seria Aranjuez i seria Aranda. Znakomicie się wpisują w styl rustykalnej kuchni. Kolory i kształty frontów: ikeowskie.
    I tradycyjnie garść zbiorów z sieci...
    Inspiracje: Azulejos w kuchni
    Inspiracje: jasna podłoga kamienna w kuchni



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Cumy rzuć!
  • Moje myśli błądzą dzisiaj wokół klatki schodowej. A może by tak...zamiast typowej poręczy zawiesić kawał liny (okrętowej)*? Oczywiście rozmyślania (na razie) o charakterze czysto hipotetycznym, ale nie mogłam się powstrzymać od wklejenia inspiracji na ten temat (połów z sieci):
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
    * z ciekawości rozejrzałam się za cenami; lina jutowa fi 60mm to koszt ok. 24zł za mb hmmmm....



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Ikat - inspiracje etniczne
  • Kontynuacja wątku o tkaninach etnicznych rozpoczętych w poprzednim poście o suzani...
    Ikat - pochodzi od malezyjskiego słowa mengikat co oznacza przekładać, przetykać. Proces powstania ikatu jest długortwały i bardzo pracochłonny.
    Odsyłam do ciekawych publikacji na temat powstawania ikatów: tu i tu.
    Te wzorzyste tkaniny na stałe zagościły we wnętrzach i chętnie są wykorzystywane przez projektantów. Wzory oparte o ikat świetnie wyglądają na poduszkach, zasłonach czy jako obicie mebli.
    Garść inspiracji z sieci:

     
     
     
     
     
     
     
     
     



    0 0

    Dzisiaj obiecany post o otwartych półkach. Część z dziewczyn na zaprzyjaźnionych blogach posiada półki, pięknie zagospodarowane, z naczyniami posegregowanymi kolorystycznie, tematycznie, okraszone bibelotami.
    Sama też się zastanawiam nad półkami w kuchni. Wyglądają lekko, ale taki efekt można także uzyskać umieszczając wiszące, przeszklone szafki. Dodatkowo nie wiem czy byłabym w stanie zapanować nad bałaganem na nich, bo nie były by traktowane jako dekoracja (choć przyznam szczerze, że jako dekoracja to wyjątkowo trafiony pomysł).
    Ula w komentarzu pod postem o suszarkach na naczynia napisała: "..a ja z tych co to muszą mieć wszystko na wierzchu, żeby było przytulnie i pod ręką, mam w kuchni 3 długaśne półki na których trzymam swoje ulubione naczynia, są czyste bo raz że ciągle używane a dwa, że wszystko przecieram dość często, mogłabym mieć wszystko na wierzchu, bo lubię klimat kuchni "używanej", natomiast kuchnie sterylne, gdzie wszystko jest pochowane mnie nie ruszają, sztuczne są i jakieś takie nadęte ;)) ..."
    Ciekawa jestem jakie są Wasze doświadczenia z półkami w kuchni. Zachęcam do komentarzy :-)

    W sieci jest bardzo dużo inspiracji na ten temat, jest z czego wybierać:
     
     
     
     
     
     wersja ekstremalna :-)) :
     
     

     
     
    a na koniec moje ulubione fotki:  
    - połączenie ciemnych mebli (dolne szafki), białych kafli i białych półek:
     
    - proste fronty, proste półki:
     
     
    - niezwykle ciekawie zaprojektowane, z przesłonami o charakterze industrialnym:
    - moja słabość do koloru:
     



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Zupa z dyni
  • Zamiast jesiennych dekoracji, królowa dynia w prozaicznej odsłonie - kulinarnej. Oto przebój mojego jesiennego stołu - zupa z dyni*. Prosta do wykonania, pożywna i bardzo smaczna. Ulubiona mojego męża, mimo, że bez mięsa ;-))
    Składniki:
    • 1/2 kg oczyszczonej dyni
    • 3 cebule
    • 3 ziemniaki
    • 1 łyżka ziarenek smaku (vegeta)
    • 2 szklanki wody
    • 2 szklanki przegotowanego mleka
    • 2 łyżki masła (lub oliwa)
    • przyprawy (natka pietruszki, sól, pieprz, gałka muszkatołowa, sok z cytryny)
    Dynię i ziemniaki pokroić w kostkę, wrzucić do garnka i zalać 2 szklankami wody z vegetą - zacząć gotowanie. W tym czasie pokroić cebulę i podrumienić ją na maśle (ja zamiast masła używam oliwy). Podsmażoną cebulę dodac do garnka. Zupę gotować, aż warzywa zmiękną.
    Potem ostudzić, zmiksować (ja zamiast studzić i miksować "udeptuję" warzywa praską do tłuczenia ziemniaków, nie przepadam za konsystencją budyniową, wolę wyraźne kawałki). Dodać mleko, posiekaną pietruszkę. Na koniec doprawić solą, pieprzem, gałką m. i sokiem z cytryny do smaku.
    Najlepiej podawać z grzankami - można wziąć 2 kromki chleba, pokroić w kostkę i podprażyć na patelni z pozostałością po podsmażaniu cebuli. Mlaskanie domowników gwarantowane.
    *Przepis od mojej nieocenionej Przyjaciółki i jej mamy - geniusza kulinarnego. Obie gorąco pozdrawiam!!!

    Chcę jakoś ruszyć z miejsca, ostatnio jakiś marazm mnie dopada :-( Oby dyniowy post był dobrą zapowiedzią kolejnych. Pozdrawiam Wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają!



    0 0

    Lubię proste przepisy, najchętniej, gdy dodatkowo nie trzeba nic ważyć. Kruche ciasto z rabarbarem jest spełnieniem marzeń każdego łasucha: coś słodkiego, coś kwaśnego, coś chrupiącego, coś mokrego.
    Sprawdza się także w wersji z nadzieniem śliwkowym (ale nie próbowałam)
    Ciasto:
    • 3 szklanki mąki
    • 1 szklanka cukru
    • 1 margaryna mleczna lub kostka masła (na bogato)
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
    • 2 łyżki zimnej wody
    • 5 żółtek
    Powyższe składniki dokładnie wysiekać i potem zagnieść na kruche ciasto. Przygotowane ciasto włożyć do lodówki.

    Beza:
    • 5 białek
    • szklanka cukru
    • 1 kisiel w proszku (wiśniowy lub truskawkowy)
    • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
    Ubić białka na sztywno, dodać stopniowo cukier ...ubić... dodać kisiel ...ubić...dodać mąkę ziemniaczaną....ubić. ufff. 
    Otrzymamy bardzo sztywną, słodką i różową pianę.

    Umyć, obrać i pokroić rabarbar (na dużą blachę wystarczy niecały kilogram).
    Wyjąć ciasto z lodówki, rozwałkować i ułożyć na blasze (uformować wysokie brzegi). Ciasto można delikatnie wysypać bułką tartą (jak mamy). Rozłożyć rabarbar a wierzch przykryć pianą.
    Piec w rozgrzanym do 180stC piekarniku przez ok. 50-60 minut. Jak zacznie pachnieć a beza będzie rumiana to już koniec pieczenia bliskiiiii MNIAM.
    Pozdrawiam wszystkie Potwory Ciasteczkowe!
    Bestyjeczka :-)
    DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE dotyczące narożnego zlewu z poprzedniego posta - bardzo mi pomogłyście Dziewczyny!!!!



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Kartka z wakacji i IKEA2012
  • Wrześniowy wpis rozpoczynam kartką z wakacji - udanego pobytu w Słowackim Raju. Bardzo polecam ten rejon - piękne widoki:
     
    ...i łyk adrenaliny.
    Podstawą atrakcji są szlaki z licznymi przejściami po drewnianych pomostach...
    ....wspinaczka po metalowych drabinach
    ...czy wędrówka po stupackach...

    Dla każdego coś miłego. 
    Zainteresowanym polecam rewelacyjny przewodnik z opisem tras, który był podstawą planowania naszego pobytu w Słowackim Raju. Więcej profesjonalnych ujęć dostępnych jest w sieci i na youtubie.
    Ps. Udało mi się nawet "przywieźć" maszkarona do kolekcji. Detal architektoniczny na jednej z kamienic w rynku w miasteczku Lewocza.
    IKEA2012, czyli dałam się namówić...
    Po powrocie z urlopu czekała na mnie spodziewana niespodziewajka, czyli nowy mega katalog z IKEI na rok 2012. Mam wyrazić publicznie opinię o nim, więc do dzieła....
    Pierwszy plus - zapakowany był w fajną szmacianą eko-torbę (jestem fanką szmacianek na zakupy, więc się przyda). Najchętniej rzuciłabym się do przeglądania od razu, ale tą przyjemność odłożyłam na następny dzień.
    Katalogi Ikea przeglądam zawsze z zainteresowaniem. Mają genialnych speców od aranżacji, więc nie oprę się i wkleję kilka zdjęć, które przypadły mi do gustu:
    ...ach te skrzypce na ścianie - poezja!
     ...bardzo męskie wnętrze z nutą orientu - jak lubię:
     ...urocza retro - aranżacja - majstersztyk!
    Co do produktów....bardzo chciałabym zobaczyć sofę Stockholm w jasnej lub ciemnej skórze. Przeoczyłam, czy brak jej w polskiej wersji katalogu? Po południu rzucę się do oglądania raz jeszcze...
     
    Koszyczki Asunden nowością nie są. Bardzo mi się podobają, przypominają mi marokańskie tagine. Z pewnością się nim nie oprę.

    Z nowości zainteresowała mnie umywalka Lillangen do małej łazienki - na pewno wybiorę się, żeby pooglądać ją na żywo.

     ...i kamyczek do ogródka:

    Przejrzałam nowości - akurat byłam świeżo po wymianie worka z filtrem w odkurzaczu :P. Proponowana lampa Varmluft to wypisz-wymaluj taki worek tylko na sznurku ;-) Tak, tak... na "dizajnie" się nie znam, ale akurat ta lampa godzi w moje poczucie estetyki, a że to poczucie mogę mieć skrzywione - trudno, przeżyję.



    0 0

    Dzisiaj szybka porcja inspiracji z sieci. Przedpokoje urządzone tematycznie - dla hobbystów / zapaleńców / pasjonatów wszelkiej maści :-)) Miłego oglądania!
     
     
     
     
     
     
     
     



    0 0
  • 11/18/11--03:25: Okrągłe poduszki
  •  Zafascynowały mnie już dawno temu - okrągłe poduszki. Ciągle trzymam je w "pomysłach na zaś" - oczywiście do samodzielnego wykonania. W zależności od wykończenia mogą się wpisać zarówno we wnętrze shabby chic (len, batysty i haftowane monogramy), etno (barwne tkaniny, to bardziej moje klimaty) czy też klasyczne (wykonane z miękkiego welwetu). 
    Bardzo popularne są poduszki do siedzenia - medytacyjne tzw. "zafu". Z tych okrągłych, bardziej frywolnych: poduszki - kwiaty (petal pillow) - ale to akurat nie moja bajka. 
    Pokusiłam się o zdobycie namiarów na różne rodzaje tutków (o tym na końcu).
    A teraz, jak zawsze, garść inspiracji z sieci:








    ... i moje ulubione klimaty etno - poduszki suzani:
     
    Tutoriale:
    1) zafu: tu
    2) mini zafu, ale za to ze zdjęciami z etapów szycia: tu
    3) klasyczna poduszka - siedzisko: tu
    4) "pouf pillow" dla nastolatki: tu
    3) dowód na to, że z popularnego jaśka można wykonać całkiem zgrabną okrągłą poduszkę: tu
    To mój ostatni post w tym miesiącu. Do "zobaczenia" we wrześniu! 



    0 0

    O drzwiach kolorowych już było...Tym razem o drzwiach wejściowych z kutą kratą - to mój obiekt nr 1 na liście "miło by było mieć".

    Ewa (z którą mam niejedną dyskusję dotyczącą budowania i urządzania za sobą i którą serdecznie z tego miejsca pozdrawiam i ściskam!) poszła za ciosem i połączyła oba tematy w jeden, sprawiając, że zielony potwór zazdrośnik nie daje mi spokoju.


     
    Przeczesuję net pod kątem lokalnego producenta podobnych cudeniek, ale ciężko mi idzie. Zawsze pozostaje opcja: zdolny kowal + zdolny stolarz, ale czuję przez skórę, że nie jest to tani wariant.
    Marzą mi się takie zielone, z dwoma pionowymi szybkami, w stylu jak to ja mówię "dziadkowym", ozdobione skromną kratą.
    Tymczasem wrzucam garść inspiracji drzwiowych (autentyczne, wiekowe drzwi , o ciekawym wzornictwie - zdjęcia z zagranicznego portalu handlującego antycznymi przedmiotami) - może komuś się przydadzą na wzór.
    ...i garść inspiracji współczesnych, wrzucam tylko kilka skromniejszych. W sieci jest dużo zdjęć dwuskrzydłowych drzwi z rezydencji wszelkich maści, z bogatymi elementami kutymi.
     
     



    0 0

    Dziś na moim talerzu inspiracji egzotyczne danie z kuchni japońskiej: shōji.
    To ścianka przesuwna (drzwi przesuwne), stosowana w tradycyjnych, japońskich domach. Zbudowana z drewnianej ramy, w środku której znajduje się ramka z bambusa lub innego rodzaju drewna i półprzejrzystego papieru. Dzięki temu konstrukcja jest lekka, przepuszczająca światło. Prostota i elegancja w jednym.
    Oszczędza miejsce (zabierane przez drzwi otwierane wahadłowo), daje możliwość swobodnego aranżowania przestrzeni (otwierania i zamykania, zgodnie z bieżącą potrzebą). Shoji wykorzystywana jest także w nowoczesnych pokojach w stylu japońskim (washitsu). Tradycyjny papier bywa zastępowany współczesnym materiałem (np.: szkłem).
     
     
     
     
     
    To świetna alternatywa dla niezbyt lubianych przeze mnie gipsokartonów. Z dużym prawdopodobieństwem wykorzystam ten pomysł w celu zabudowy schowków pod skosami w sypialniach.
     
    Dla zainteresowanych guglaczy hasła do wyszukiwania: shoji room divider, shoji sliding doors, syoji, shoji panels.



(Page 1) | 2 | newer